| Informacje o TorreGin |
| Dołączył: |
12-21-2011 |
| Ostatnia wizyta: |
Dzisiaj 10:09 |
| Razem postów: |
56 (0,37 postów dziennie | 2.86 procent wszystkich postów) (Znajdź wszystkie wątki — Znajdź wszystkie posty) |
| Spędzony czas online: |
2 Dni, 17 Godzin, 30 Minut, 37 Sekund |
| Poleconych użytkowników: |
0 |
| Reputacja: |
2 [Szczegóły] |
| Punkty | 3650 |
| Yen | ? |
| Nhp | ? |
| Statystyki |
| Siła | ? |
| Wytrzymałość | ? |
| Szybkość | ? |
| Zręczność | ? |
| Chakra | ? |
| Specjalizacje |
| Taktyk | ? |
| Wojownik | ? |
| Medyk | ? |
| Przywódca | ? |
| Skrytobójca | ? |
| Szpieg | ? |
| Podstawowe informacje |
Imię i nazwisko: Gin Sesero
Klan: Brak!
Wioska: Konoha Gakure no Sato
Wiek: Jedenaście
Wygląd: ![[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQNVKo4ioMpw0hsMs5SRdr...cY7hRDCH4v]](http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQNVKo4ioMpw0hsMs5SRdrjnYj8_ZkuzoDdL7-Umq0oDhaOz6cY7hRDCH4v)
Rodzice: Mama: Yumi; Tata: Toshiro
Historia postaci:
Jedenaście lat temu…:
Kolejny piękny i słoneczny dzień w Konohagakure. Do gabinetu Hokage wbiegł mężczyzna, nawet nie pukając. Przywódca wioski spojrzał na niego kątem oka zza dokumentów, które właśnie czytał. Odłożył je a następnie spojrzał dokładniej na zdyszanego Jounina.
- Co się stało? spytał spokojnym głosem HoKage. Najwidoczniej dokumenty, które czytał bardzo go uspokoiły.
- HoKage-sama! Znamy dokładne położenie Kyuubi’ego! odpowiedział zdyszany shinobi. W jego głosie dało się wyczuć strach, ale i również dumę z dokonanego czynu. Od lat tego próbowano i nikomu się to nie udało, a jednak w końcu ktoś tego dokonał. HoKage dał znak głową. Od lat oczekiwano na ten gest. Oznaczał on, że czas zebrać ludzi i zapieczętować demona w dziecku. Jakie dziecko jednak wybrać? Tego nie wiedzieli i tutaj zaczął się problem.
W tym samym czasie… Szpital:
Białe ściany, na których nie było nic wartego uwagi. Sala, w której odbierano porody nie miała w sobie nic nadzwyczajnego. Piękna kobieta, o kruczych włosach rodziła dziecko. Jej piękne długie włosy opadały w kierunku ziemi prawie, że dotykając ją.
- Postaraj się Yumi! Jeszcze trochę! Idzie, idzie! krzyczała położna o czerwonych włosach i dość szerokiej sylwetce, która odbierała poród kobiety. Po chwili oczom matki ukazało się małe dziecko. Było piękne i zdrowe, oczywiście na pierwszy rzut oka. Wzięto dziecko na rutynowe badania, za których pomocą lekarze chcieli potwierdzić założenie matki. Po czasie okazało się, że dziecko umrze jeśli nie dostanie czegoś co pozwoli mu przeżyć. Serce dziecka było zbyt słabe. Po około czterech- pięciu latach umarłoby. Jedynym wyborem było podanie mu lekarstwa. Takowe lekarstwo jednak nie istniało! Ojciec dziecka jednak wiedział, że demon na którego za chwile wyruszyć ekspedycja ma zdolności regeneracyjne. To było oczywiste, że taka okazja zbyt szybko się nie przydarzy drugi raz. Trzeba było się przełamać i pozwolić na to. Ojciec nie miał wyboru. Wziął dziecko, po czym dał żonie buziaka w policzek i szybko ruszył do gabinetu.
W Gabinecie…:
- HoKage-sama! krzyknął jakiś Chunin ubrany w standardowy strój odpowiedni do swojej rangi. - Mamy ochotnika, który odda dziecko na zbiornik! po chwili wpuszczono mężczyznę, o krótkich błękitnych włosach w stroju Jounina do gabinetu. Na rękach trzymał dziecko. - HoKage-sama! Jesteśmy przyjaciółmi! Mój syn ma słabe serce. Umrze za cztery lata! Musisz go ratować, proszę! krzyczał zdenerwowany ojciec. HoKage spojrzał na niego. Po chwili ciszy kiwnął głową w stronę Chunina. Ten wyszedł. HoKage podszedł do przyjaciela, złapał go za ramię i powiedział lakonicznie - Wyruszamy. po czym ruszyli. Przed budynkiem stało kilka oddziałów ANBU, HoKage, Ojciec i dziecko. Po chwili wyruszyli.
Dwa dni później… Gdzieś na granicy kraju:
Kilkadziesiąt członków oddziału ANBU ruszyło wprost na demona. Plan był prosty. Najpierw trzeba było go uziemić, poprzez zamknięcie w ogromnej klatce. Z powodu, że demon miał ognisty temperament (naturę chakry Katon jbc.) postanowiono, że się go ostudzi. W górnej części klatki, był mały otwór. Tam też zaczęło za pomocą technik dopuszczać wodę, aby go trochę przydusić i w ten sposób osłabić. Plan wprowadzono w życie. Przygotowanie klatki zajęło chwile. Najpierw trzeba było zebrać członków ANBU odpowiedzialnych za to, w jednym miejscu. Następnie przelali oni swoją chakrę we wcześniej ustawione wokół demona punkty. Owe punkty połączyły się i powstała klatka .Nie był w stanie uciec. Klatka była trochę większa od demona. W dodatku monstrum było tak zdezorientowane, że nie było szans na jego ucieczke. Jednak pułapka była za słaba. Demon z łatwością wyrwał się z klatki i w ten sposób zabił wielu członków ANBU. Zdecydowano odwrót. Jednostki ludzkie z demonem nie miały zbyt dużych szans. Kolejny dzień minął na dyskusji jak osłabić demona. Ostatecznie zdecydowano, że ojciec przyszłego Jinchurikiego użyje techniki własnego pomysłu. Polegała ona na stworzeniu kilku Kage Bunshin’ów. Następnie każdy z nich wykonuje technikę. Ostatecznie wysuwa złożone w pieczęć tygrysa ręce do przodu. Wtedy łańcuch, na którego końcu jest ostrze leci w kierunku, który zdecyduje użytkownik. Następnie osłabi się demona kilkoma technikami, a na końcu zapieczętuje. Zrobiono zatem tak. Schowano się w lesie. Wtedy krótkowłosy (ojciec pojemnika) zrobił zaplanowane klony i otoczył demona. Ojciec swoją technikę wykonał perfekcyjnie. Kilka łańcuchów uziemiło demona i jego ogony. Demon był zaskoczony tym, że ludzie tak szybko wrócili. Myślał, że te słabe według niego istoty uciekną po raz kolejny.
- Ludzie! I tak nie jesteście w stanie sobie ze mną poradzić! Kolejne dziecko umrze po kilku latach, a wy znów będziecie umierać, tylko po to, aby przez kilka lat chwalić się zdobyczą. Nie myślcie, że pozostawię to bez odwetu! Pewnego dnia pożałujecie, że mnie uwięziliście! rzekł zdenerwowany demon. Jego chakra robiła się coraz bardziej złowroga. Powietrze stało się ciężkie.
- Zamknij się! krzyknął ojciec przyszłego Jinchurkiego. - Do ataku!
Wtedy zaczął się masowy atak. Wszyscy poza facetem od łańcuchów, zaczęli atakować demona swoimi technikami. Było ich wiele, każda inna. Po jakimś czasie skończyła się prawie wszystkim chakra, a przecież trzeba zapieczętować demona w dziecku! Ojciec był również na skraju wyczerpania. W ciągu kilku minut znalazła się osoba, która posiada odpowiednią ilość chakry, aby wykonać technikę zapieczętowania. Znała niestety tylko pieczęć Boga Śmierci. Nie było jednak wyboru. Członek ANBU gotowy był na poświęcenie. Wcześniej przydzielony do ochrony dziecka ninja sprowadził je. Wtedy wykonano pieczęć Shinigami i zapieczętowano Kyuubi’ego w dziecku. Oddziały odpoczęły jeden dzień i wróciły do wioski.
Tydzień później… Szpital:
Po jakimś czasie wszystko było już w porządku. Wszyscy, to znaczy Ci którzy przeżyli byli w dobrym stanie. Dziecku dano imię Gin, czyli takie jakie nosił członek ANBU, który zapieczętował demona w chłopcu. Rodzina wróciła do domu i zaczęła wieść tam sielankowe życie.
Przez kilka lat…:
Chłopak dorastał w miłości rodzinnej. Rodzice byli na każde jego zawołanie. Trenowali wraz z nim zanim zaczął akademię. Szybko przyswajał sobie proste techniki typu Bunshin no Jutsu. Codziennie chodził z ojcem na Pole Treningowe., które znajdowało się za domem. Chłopiec trenował dzień, w dzień aby pewnego dnia stać się tak silnym Jinchuriki jak poprzedniczka, a o której losie dowiedział się z dziennika odnalezionego w jej domu. Owa kobieta również pochodziła z Konohy, więc nie było problemu z znalezieniem jej dziennika. Sam HoKage zlecił odnalezienie owego dokumentu, aby pomóc chłopcu ,,współpracować” z demonem. Ojciec uczył go także kontroli nad mocą demona. To jednak przychodziło mu ciężko .Tak czy inaczej kontakt między demonem, a Gin’em był w miarę dobry, jeśli nie nazwać go bardzo dobrym. Demon nie miał nic do Gin’a. Polubił go, a Gin nie miał wyjścia. Nie miał przyjaciół więc także musiał polubić demona. Chłopak miał tylko rodziców…
Akademia…:
W wieku dziewięciu lat chłopak trafił do Akademii Shinobi. Ze względu na zawartość chłopca było to oczywiste. Musiał obrać drogę ninja, bo co to za Jinchuriki który sprzedaje na bazarze używaną bieliznę? Byłby wtedy nie potrzebny. Dodatkowo musi się liczyć z zagrożeniami ze strony innych ludzi, którzy widzieli w nim bestie i chcieli zabić za wszelką cenę. Nie jedna się przydarzyła taka sytuacja. Ale jedna naprawdę warta uwagi!
Dziewięć lat…:
Gdy chłopiec miał dziwięć lat bardzo lubił chodzić do ogródka i siadać przy oczku wodnym, które urządził jego tatuś. Nie raz tam przychodził i płakał nad swoim losem. Czasem jednak chodził tam, aby trenować coś, co nie uszkodzi pobliskiego terenu. Tym razem przyszedł, aby jednak się wypłakać. Olała go dziewczyna.. W tym wieku to totalna porażka.. W dodatku Gin nadal nie znał prawdziwej wartości miłości. Sądził, że ją kocha a rozmawiał z nią raptem kilka minut. Wyznał jej miłość, ale ta głupia dziewucha go wyśmiała! Co za bydle! Przecież takich chłopców jak on to ze świecą szukać! Ale cóż, taka jest natura ludzi. W pewnym momencie chłopiec usłyszał czyjeś kroki. Myślał, że to tata lub mama, więc szybko otarł łzy. Gdy się obrócił, zauważył ogromnego mężczyznę. Spojrzał na niego, podnosząc główkę w górę. Facet był dość wielki. Dwa metry wzrostu, wielki brzuchol i nieogolona morda. Młody Torre się przestraszył. Szybko zrobił krok do tyłu. Prawie wpadł do jeziora, ale facet złapał go za koszulkę. Podciągnął, a następnie podniósł i przeniósł pod ścianę. Z ogromną siłą uderzył jego ciałem o ścianę, która jak sama nazwa mówi jest dość twarda. Chłopiec kaszlnął pojedynczo po czym próbował uwolnić się z uchwytu mężczyzny, który trzymał go za szyję. Gin dusił się. Prawie stracił już przytomność.
- Jeśli jeszcze raz zobaczę Cię przy mojej córce, to Cię zabiję. rzekł mężczyzna, po czym puścił chłopca. Wtedy chłopiec usłyszał głos *Nie mogę patrzeć na to obojętnie. Zgódź się, a dam Ci tyle chakry, aby załatwić tego gościa. Uwierz mi, że ta moc jest w stanie dać Ci bardzo dużo. To tylko lekko zaboli, a potem będziesz czuł większą siłę, szybkość i chakrę. Staniesz się na tyle silny, że będziesz mógł mu dać nauczkę i pokażesz, że z nami nie warto zadzierać!* to był głos demona. Gin nie miał wyboru. Zgodził się. Wtedy wokół jego ciało zaczęła pokrywać czerwona chakra. Mężczyzna wyczuł to i obrócił się. Wtedy Torre błyskawicznie uderzył go z pięści w brzuch, powodując tak ogromny odrzut, że facet wpadł do oczka.
- Nie zadzieraj z nami bo spotka Cię istnie piekielna nagroda jaką będzie śmierć twoja, a może i nawet kogoś bliższego. powiedział chłopak w kierunku faceta. Mówił to celowo z pełną świadomością. Chciał go tylko nastraszyć. Wtedy wszystko zaczęło się kręcić. Usłyszał tylko ,,Gin! Co robisz?! „ . Wtedy zemdlał.
Po jakimś czasie obudził się i dowiedział co się stało. Nie wiedział co o tym myśleć, ale wiedział, że demon nie pozostanie obojętny na to co się dzieje z chłopcem. Wtedy więź między nim a demonem jeszcze bardziej się zwiększyła na lepsze.
Akademia ciąg dalszy…
Gin po tym incydencie odkochał się w owej dziewczynce. Po pewnym czasie opuściła ona jednak wioskę Konoha-gakure. Młody Sesero myślał, że wszystko będzie już w porządku, ale niestety znów się zakochał. Tym razem była to dziewczyna o długich, czerwonych włosach. Jinchuriki odprowadzał ją do domu, chodził z nią na spacery i pomagał we wszystkim, w czym tylko mógł. Dziewczyna ta stała się jego jedyną przyjaciółką. Gin jednak nie wyznał jej miłości. Obawiał się odrzucenia i straty przyjaciółki. Jej rodzice nie mieli nic przeciwko, gdyż dziewczyna również nie mogła znaleźć sobie przyjaciół. Popierali tę przyjaźń jak tylko mogli, no i poznali się z rodzicami Gin’a. Takie pierwsze spotkanie przyszłej rodziny. Gin w szkole nie miał jednak łatwo. Wiele osób go zaczepiało, chłopak jednak to ignorował. Nie chciał, aby dochodziło do bójek, więc trzymał się od tych ,,złych” z daleka.
Chłopiec przez dwa lata chodził do Akademii. Jego oceny były bardzo dobre. Rodzice byli z niego dumni. Znał już trochę techniki, które uczył się w Akademii więc nie miał dużych problemów. Podczas pobytu tam, nie zaprzyjaźnił się z nikim poza Neko Uzumaki. Nie było osoby, która chciałaby zostać przyjacielem Jinchuriki’ego poza nią. Po owych dwóch latach zakończył akademię z najlepszym wynikiem w klasie.
Teraz…
Gin zdał akademię. W owym czasie nie poznał żadnych kolegów poza czerwono włosą dziewzcyną. Nikt nie chciał się z nim przyjaźnić ze względu na ,,zawartość” chłopaka. Ale cóż poradzić? Takie jest życie i nic się nie poradzi. Tak czy inaczej chłopak po kolacji poszedł spać rozmyślając o przyszłym dniu i o tym co może się wydarzyć. Przed snem płakał. Tak jak zawsze. Dzień w dzień wypłakiwał się potajemnie w poduszkę. Było mu ciężko, ale wiedział że demon jest jego jedynym przyjacielem.
Yumi Sesero
Charakter: Yumi jest przykładną matką i żoną. Opiekuje się swoim dzieckiem jak tylko może. Stara się go wspierać psychicznie i nie tylko! Zawsze gdy Gin coś przeskrobał stawiała się za swoim synem, uparcie. Jest w stanie poświęcić dużo czasu dla swojego syna, aby pomóc mu trenować. Przyjazną dla treningu cechą jest cierpliwość.
Wiek: 31lat
Ranga: Jounin
![[Obrazek: aroms_com-closeup-042.jpg]](http://partner-ad.photobucket.com/albums/jj229/Onna_Elwood/aroms_com-closeup-042.jpg)
Toshiro Sesero
Charakter: Toshiro jest wymagającym ojcem. Potrafi jednak odstawić na bok swoje wymagania i pomóc dziecku jak najbardziej tylko potrafi. Wie, że jego syn ma ciężko będąc pojemnikiem, zatem pomaga mu jak tylko może.
Wiek: 32lata
Ranga: Jounin (Szanowany, znany i lubiany shinobi Konohy. Ludzie sądzą, że zostanie przyszłym HoKage.)
![[Obrazek: 5220dc3a2deaf4b22216e8eecc2f37b11289533111_full.jpg]](http://img1.ak.crunchyroll.com/i/spire1/5220dc3a2deaf4b22216e8eecc2f37b11289533111_full.jpg)
|
|
 |
| Dodatkowe informacje o TorreGin |
| Płeć: |
Nie zidentyfikowano |
| Numer Gadu-Gadu: |
20940059 |
| Miejsce zamieszkania: |
|
| O sobie: |
|
|